Pokazywanie postów oznaczonych etykietą panel solarny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą panel solarny. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 kwietnia 2009

Herzlich willkommen Herr Ulrich.

Ostatnie dni to dla nas mieszanka chwil wytężonej pracy, radosnych oraz takich, podnoszących poziom adrenaliny. W dalszym ciągu próbujemy oczyścić teren z różnych pomysłów budowlańców na ułatwienie sobie pracy. Tym razem na tapetę poszli tynkarze, którzy wzorem murarzy rzucali na kupkę resztki zaprawy tynkarskiej. I nie byłoby to nic problematycznego, gdyby nie to, że ta masa była zmieszana z kawałkami pianki dylatacyjnej, narożników aluminiowych oraz worków foliowych. Nie muszę chyba tłumaczyć jak "lekko" sprząta się takie niespodzianki łopatą? Jednak powolutku kolejne kawałki terenu pozbywają się niepotrzebnego balastu.
* oryginalny post z pewnych względów został zmieniony - może kiedyś raz jeszcze o tym napiszę *
Dawno temu był sobie pewien Ulrich, który, mówiąc kolokwialnie, dostał w tubę od połączonych sił pod wodzą króla naszego Władysława. My też postanowiliśmy kontynuować tradycję narodową i w związku z tym na dachu powiesiliśmy sobie pewnego Ulricha, który również tuby posiada. Mowa oczywiście o próżniowym panelu solarnym (od razu prostuję jeden z moich komentarzy: solar to jednak tylko c.w.u a gaz i kominek to c.w.u + c.o). Bracia Mario, poza solarem, podłączyli również kominek do reszty instalacji i wczoraj wieczorem mogliśmy przetestować całość. Kilka szczapek drewna z palety drewnianej pozwoliło rozgrzać kaloryfery do całkiem wysokiej temperatury. W domku od razu zrobiło się przyjemniej. Nie dość, że mogliśmy ponapawać się magicznym urokiem ognia w domu to jeszcze temperatura podniosła się o dobre kilka(naście?) stopni. Ech, kiedy nastąpi ta chwila, w której usiądziemy na wygodnej sofie przy rozpalonym kominku i na wspomnienie wszystkich budowlanych problemów będziemy się jedynie uśmiechać?