Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wc. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 października 2009

Historie kuchenne.

Kuchnia jest. I muszę przyznać, że monterzy spisali się bardzo przyzwoicie i do wykonawstwa nie mam żadnych krytycznych uwag. Szafki otwierają się i zamykają jak należy, sprzęt też spisuje się dzielnie. Tak więc piątek stał się praktycznie naszym pierwszym dniem "Historii kuchennych", a właściwie ich mocno zmienionym remake'em ;) Niestety parapet w kuchni wciąż czeka na zamontowanie...



piątek, 2 października 2009

O ku..chnia!

W domu kolejny tydzień mało znaczących zmian. Natłok zajęć zawodowych sprawił, że sprawy domu odsunęły się nieco na plan dalszy. WC na dole ma założone światło i umywalkę. Poza tym przygotowałem parapet do zamontowania w kuchni. Oczywiście montaż kuchni w terminie przewidywanym wcześniej byłby chlubnym wyjątkiem pośród większości naszych doświadczeń z budowlańcami i monterami. Ale "na szczęście" i ta ekipa postanowiła nie za bardzo odstawać od reszty i skręcanie mebelków dokonywane jest w momencie gdy piszę niniejsze literki (czyli jakieś 3 dni później). Miałem chociaż nadzieję, że uda mi się przygotować parapet do kuchni i go zamontować przed mebelkami. Udało mi się jedynie go przygotować (przyciąć i polakierować) do montażu w późniejszym terminie. Tak jak obiecałem zdjęcia wrzucę po zmianach w obu opisywanych pomieszczeniach. Czyli wychodzi na to, że w poniedziałek ;)

czwartek, 24 września 2009

Czekając na kuchnię.

Miniony tydzień obfitował w wydarzenia, które nie za bardzo pozwoliły nam nadgonić prace wykończeniowe w domu. Zawsze było do załatwienia coś, co znacznie opóźniało nasze powroty do domu. Zostawał tylko czas na zjedzenie kolacji i trochę odpoczynku. Ściany w kuchni ręką małżonki nabrały kolorów i czekają już tylko na założenie gniazdek i wstawienie mebli kuchennych. WC na dole ma już wyrównane ściany i zostało już tylko ich pomalowanie i założenie umywalki i oświetlenia. Zdjęcia z obu pomieszczeń wrzucę po skończonych pracach.

piątek, 31 lipca 2009

I jeszcze więcej pyłu.

Prace nad wyrównywaniem ścian gładzią nadal trwają. Dół jest praktycznie wygładziowany, ale to tylko dzięki fachowcom od pacy i płótna ściernego ;) Na górze front prac mozolnie, aczkolwiek systematycznie zmierza naprzód. W weekend powinniśmy mieć pomalowany przynajmniej raz pokój dziecka i wygładziowany do połowy przedpokój. Niestety, z powodu braku stosownych rusztowań, drabin i innych zdolności lewitacyjnych, musimy prace w przedpokoju podzielić na dwie części: od góry do dziur w ścianach, które służą do włożenia podpory rusztowań zastępczych i od dziur w dół, którą to część jesteśmy w stanie zrobić ze schodów. Jutro też przywieziemy kafelki do łazienki na górze (na dół już mamy) i do kuchni. W ostatnich dniach udało mi się też zakryć toaletę na dole sufitem. Niestety zdjęć na razie nie ma, bo jak kończymy pracę to już jest ciemno, a zaraz po przyjeździe ostro startujemy z pracami. Dzisiaj też na naszej działce rozpanoszyła się koparko-ładowarka. Jej największym marzeniem było wyrównanie terenu wokół domu i wykopanie dziury na studnię do deszczówki. I to marzenie szczęśliwie spełniła. Zupełnie przypadkiem dostarczyło to sporo radości również nam. Teraz widać, że na skoszenie trawy będzie trzeba zarezerwować trochę czasu :) Fotki po weekendzie ;)