Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gładź gipsowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gładź gipsowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 listopada 2009

Łazienka i inne

Niesamowite, jak ten czas pędzi. Od ostatniej wrzutki minęły dwa tygodnie, a wydaje mi się jakby było to wczoraj. Przez ten czas pracowałem w łazience. Niestety urządzanie domu po godzinach pracy to średnio interesujący sport. Cięcie kafli w domu fleksem odpada z powodu ilości generowanego przy tym pyłu a nie wszystko daje się zrobić innymi maszynkami do kafli. Natomiast cięcie na zewnątrz ograniczone jest skróconą bytnością słońca na naszym niebie. Oprócz jednej kafelki obudowany jest już cały stelaż do ubikacji i bidetu. Zostało jeszcze położenie tam fugi jak również na podłodze. Kabina prysznicowa i półka przy wannie fugi się już dorobiły. Wczoraj też zaciągnąłem prawie wszystkie ściany gładzią. Teraz trzeba będzie wykonać szlifa. Może w przyszły weekend kabina prysznicowa będzie zamontowana jak trzeba i w łazience zostanie do obudowania wanna. Ostatnio pojawia się dużo pytań odnośnie miejsca w salonie. Tak się składa, że w zeszłym tygodniu dotarł do nas upragniony narożnik więc mogę zamieścić zdjęcia jak wygląda zagospodarowanie przestrzeni w tym pomieszczeniu. Drugim, największym Waszym problemem jest znalezienie miejsca na telewizor. Przyjrzałem się, że 40" telewizory mają około 1m szerokości. Miejsce zajęte przez taki telewizor jest zaznaczone na drugim zdjęciu kolorem czerwonym. Tak więc zapasu trochę jest nawet na nieco większe telewizory.

środa, 19 sierpnia 2009

Zmęczenie materiału.

Dość dawno temu, gdy budujący się znajomi opowiadali mi, że mają już całej tej zabawy serdecznie dosyć poziom mojego zdziwienia wypadał gdzieś tak 5 metrów powyżej czubka Burj Dubai. Jak to? Tysiące osób marzy o własnym kawałku ziemi, na którym stoją cztery ściany, rosną wybrane gatunki ziemskiej fauny, pszczółki radośnie pobrzękują skrzydełkami zbierając nektar na najlepszy na świecie miodek. Po prostu sielanka. Niestety ten stan dopadł również mnie. Nagle pojawiły się pytania o to, "czy warto było". A może kasę zainwestowaną w budowę lepiej było przeznaczyć na zwiedzanie świata wzdłuż i wszerz? Na razie jeszcze tego nie wiem. Na razie gonią nas terminy a zawsze jest coś jeszcze do zrobienia. Niestety, poza już umówionymi, nie możemy sobie chwilowo pozwolić na wynajęcie ekip do przeprowadzenia pełnej wykończeniówki, aby nie naruszać żelaznych rezerw budżetowych. A w naszym rejonie, pomimo fanfarów obwieszczających kryzys w budowlance, ceny jakoś ugruntowały swoją pozycję i ani myślą drgnąć w wiadomym kierunku. Z sukcesów jakimi możemy się poszczycić przez ostatnie kilka dni to w końcu mamy poprawione drzwi wejściowe, które teraz zamykają się leciutko. Oczywiście nie obeszło się bez rozwałki kawałka tynku i elewacji wokół nich. Więźba w naszej sypialni otrzymała już ostateczny wygląd. Jutro wszystkie pokoje na górze będziemy mieli pomalowane. Muszę przyznać, że kolory są dosyć odważne i pewnie wielu osobom mogą nie przypaść do gustu. W weekend schodzimy na dół i tam będziemy uprawiali mniej subtelną odmianę fachu Michała Anioła. W międzyczasie przebiłem się też z kanałem wentylacyjnym z WC pod schodami i połączyłem go z kominkiem wentylacyjnym. Z pomniejszych rzeczy to zakończyliśmy etap gładziowania (przynajmniej do czasu obudowywania kominka). No i zostaje nieszczęsna łazienka na górze, której zrobienie jest warunkiem koniecznym, aczkolwiek niewystarczającym, do zupełnej przeprowadzki do naszego domku. Jeśli chodzi o zdjęcia to musicie wykazać się odrobiną cierpliwości :)

piątek, 31 lipca 2009

I jeszcze więcej pyłu.

Prace nad wyrównywaniem ścian gładzią nadal trwają. Dół jest praktycznie wygładziowany, ale to tylko dzięki fachowcom od pacy i płótna ściernego ;) Na górze front prac mozolnie, aczkolwiek systematycznie zmierza naprzód. W weekend powinniśmy mieć pomalowany przynajmniej raz pokój dziecka i wygładziowany do połowy przedpokój. Niestety, z powodu braku stosownych rusztowań, drabin i innych zdolności lewitacyjnych, musimy prace w przedpokoju podzielić na dwie części: od góry do dziur w ścianach, które służą do włożenia podpory rusztowań zastępczych i od dziur w dół, którą to część jesteśmy w stanie zrobić ze schodów. Jutro też przywieziemy kafelki do łazienki na górze (na dół już mamy) i do kuchni. W ostatnich dniach udało mi się też zakryć toaletę na dole sufitem. Niestety zdjęć na razie nie ma, bo jak kończymy pracę to już jest ciemno, a zaraz po przyjeździe ostro startujemy z pracami. Dzisiaj też na naszej działce rozpanoszyła się koparko-ładowarka. Jej największym marzeniem było wyrównanie terenu wokół domu i wykopanie dziury na studnię do deszczówki. I to marzenie szczęśliwie spełniła. Zupełnie przypadkiem dostarczyło to sporo radości również nam. Teraz widać, że na skoszenie trawy będzie trzeba zarezerwować trochę czasu :) Fotki po weekendzie ;)

niedziela, 19 lipca 2009

Gwiezdny pył.

Ostatnie dni obfitowały w pył. Może nie tytułowy, gwiezdny pył, ale gipsowy ze szpachli i gładzi. Udało mi się w końcu tak obrobić wejście do garderoby, że zostało tylko wyszlifowanie gładzi i praktycznie to pomieszczenie będzie można maznąć jakąś farbą. Pokój dziecka jest już wyszlifowany po szpachlowaniu, ale konieczne będą poprawki gładzią w kilku miejscach. W przedpokoju szpachla dojrzewa do szlifowania, które właśnie przeprowadzamy w naszej sypialni. Pokój gościnny na razie czeka na lepsze czasy ;) Dużo natomiast działo się w łazience. Mamy już komplet sprzętu, potrzebny do umycia się i nie tylko. Na ścianie "prysznicowej" położona jest pierwsza warstwa folii w płynie. Wanna ustawiona jest do przymiarki obudowy, a zabudowa wc i bidetu czeka na położenie kafelek. Tu też sufit czeka na przeszlifowanie po poprawkach gładzią. W tak zwanym międzyczasie tych wszystkich robót, w kuchni pozakrywaliśmy tynkiem bruzdy na kable. Teraz tylko gładź, szlifowanie i układanie płytek na podłodze (albo odwrotnie - zobaczymy). Planowany przyjazd mebli kuchennych i sprzętu - 2 września - co nie jest zbyt dużą ilością czasu biorąc pod uwagę fakt, że należałoby zrobić zabudowę kominka (będzie znowu pył, mnóstwo pyłu) oraz (przynajmniej) zadaszenie ubikacji na dole :| Potem... tak, tak, gładź na ściany, malowanie... i nic, tylko zamieszkać ;)